niedziela, 6 września 2015

Recenzja #24: Kroniki krwi - Richelle Mead

Tytuł: Kroniki krwi
Autor:











Sydney Sage pragnie odzyskać swoje dobre imię w bardzo odpowiedzialnym zadaniu, którym jest zapewnienie bezpieczeństwa Jill Dragomir, jedynej krewnej Wassylissy Dragomir, która jest królową świata morojów. Wampirzyca jest w niebezpieczeństwie, ponieważ są moroje, którzy chcą pozbyć się z tronu Liss, a do tego wystarczy śmierć Jill. Sydney przenosi się wraz z Keithem do Palm Springs w słonecznej Kalifornii, gdzie ma stać na straży życia księżniczki Dragomir.
W Palm Springs pojawia się księżniczka, Adrian Iwaszkow i Eddi, w towarzystwie Abe Mazura i Rose Hathaway. Wampirzyca jest połączona z Adrian Iwaszkowem pocałunkiem cienia. Sage przy pomocy Iwaszkowa rozwiązuje problem wzmocnionych tatuaży, które są modne w szkole. Już tajemny składnik atramentu okazuje się być szokujący, a jego dostawca zaskakuje jeszcze bardziej.

W książce jest wiele rozpoczętych wątków, ale kontynuacja jest w dalszych częściach, bardzo mi to pasuje, ponieważ rozwiązanie 4-5 wątków byłoby nudne, albo naciągane. Zacznę jednak od początku czyli opisu "to co widzę" po wzięciu lektury w dłoń widzimy na okładce dziewczynę z tatuażem na policzku, oraz mężczyznę, pod nimi są ciernie róż, które według mnie mogą symbolizować, że ktoś będzie cierpiał. Nie zachęca mnie okładka mówiąc szczerze. Tytuł jest już ciekawszy, zwykle czytając jakieś "kroniki" nie byłem zawiedziony, czyli wnioskując tak tytuł zachęca mnie do sięgnięcia po książkę.
Sydney jest bardzo inteligentną osobą, w mojej wyobraźni do tego bardzo ładna (coś typu ta z okładki), jest bardzo ciekawska, stara się pomagać każdemu, pomimo, że sama ma kłopoty. Adrian jest ciągle taki jak zawsze uzależniony od alkoholu, nikotyny. Boi się pobrudzić dłonie pracą, ale stara się zmienić na prośbę alchemiczki. Jill jest "gnębiona" w szkole, ale jednak stara się to znosić. Nie umie się odnaleźć w świecie ludzi, ale przyjaciele starają się jej w tym wszystkim pomóc. Eddi jest strażnikiem i ma zadanie dać bezpieczeństwo Dragomir, stara się także trenować księżniczkę i Sydney, ale ta druga odmawia. Książka jest miłą odskocznią od "Akademii wampirów", bo ma wiele zagadek, a bohaterka jest również odważna jak Rose, która jest główną bohaterką w poprzedniej serii. 
Nie podobało mi się może to, że było za dużo wątków, bo z kolejnymi seriami później jest, że robią się nudnawe, a tego nie lubię. Plusem jest to, że nie rzucają się związki w oczy jest wątek taki, ale nie rzuca się w oczy. Bohaterowie są podzieleni na grupę złych i dobrych, mam na myśli są wyrównane siły co trochę jest dziwne, bo jest to rzadko spotykane.
To na tyle dziś, mam nadzieję, że wam się spodobała recenzja.
Ocena: 7/10  

5 komentarzy

  1. Lubię tego typu fantasy :) Chętnie sięgnę po tę lekturę, gdy będę miała okazję (najpewniej kiedy zaczną się zajęcia na uczelni, bo wtedy mam blisko do dużej biblioteki).
    ,,Grę o Ferrin" też chętnie przeczytam, bo napisała ją moja najukochańsza pisarka - Katarzyna Michalak :)
    Pozdrawiam,
    alicjadobry.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Wampiry ^,_,^ <3
    Chyba przeczytam, o ile uporam się z dotychczas napoczętą serię- Nekroskop od Brian'a Lumley'a. Znasz? Myślę, że spodobałby Ci się ten klimat. Czasy zimnej wojny, człowiek, który rozmawia z umarłymi i wampiry- idealne połączenie c:
    Poza tym poleciłabyś mi coś a'la "Nienawiść" od pani Brown [strzelanina w szkole i rozterki głównej bohaterki], bo czegoś takiego nie potrafię sama "dopaść".
    Miłego dnia i zapraszam do siebie:

    ~subiektywna-sasha.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam żadnej z tych książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Richelle Mead <3 Koniecznie muszę dokończyć wkrótce jej serię "Akademia Wampirów" :3
    Pozdrawiam serdecznie :)
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się być super, też zdarza mi się czytać książki dwa, trzy razy ;) Obserwuję i zapraszam też do mnie :)

    http://rozenksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

© Halucynowaa | WS | X X X